niedziela, 6 maja 2012

Meteoryty Guerlain Nuit, kolekcja limitowana zima 2011 i porównanie z innymi limitowankami.


Witajcie!
Chciałam wam napisać trochę o moim nowym nabytku, czyli o Meteorytach Nuit oraz porównać je z innymi kuleczkami Guerlain, które posiadam w swojej kolekcji.
Najbardziej zadowolone z posiadania tej limitowani będą dziewczyny, które używają meteorów ze stałej oferty w odcieniu 01 tein rose.
Kuleczki jak przystało na Guerlain pachną obłędnie pudrowo i zachwycają za każdym razem swoim zapachem na buźce. Puszka metalowa jest śliczna, zgrabna a jej odcień przypomina mi pancerzyk skarabeusza. Jedynym minusem w opakowaniu jest „puszek” zabezpieczający. Nie wiem, kto wpadł na pomysł żeby wrzucić tam taką okropna gąbkę, która w dodatku niezbyt przyjemnie pachnie.
Nuit sa ładne, robią to co wszystkie inne wersje czyli wygładzaja rysy i rozświetlaja buzie czyli fotoszopują. Jednakże pomimo iż mam jasna cerę i uzywam najjasneszych podkladow ten kolor meteorytów się u mnie nie spradza. Twarz jest jak u porcelanowej laleczki, taka trochę mleczno perłowa… ale przede wszystkim zbyt jasna, tak samo jak 01 Tein Rose.
 
Porównując kule zauważyłam, iż najbardziej podobne są one, do Butterflay’i (motyli). Z tym, że w motylach przeważają kule matowe jasno brązowe nadające skórze lekką opaleniznę. Natomiast, w Nuit dochodzą jaśniejsze kole białe i srebrne.
 
Do porównania wzięłam meteoryty Nuit, Butterfly (motyle), Imperiale i D’or (pszczółki). Jak widać, Nuit i Butterfly’e są najbardziej do siebie podobne, jeśli chodzi o skład jak i o miękkość, chociaż uważam ze motyle są twardsze?  Kolejne są najmniejsze Imperiale, które tworzą „mokry look”, dają piękną taflę na buzi i na pewno nie są do stosowania na całą twarz a na wybrane partie. Dobrze się sprawiają, jako oświetlacz łuku brwiowego. Ostatnie i chyba najbardziej lubiane (zapewne zasługa w tym tez puszki) są D’or, czyli pszczółki. Nadają buzi ładny zdrowy i ciepły kolorek. Idealny dla bladolicych, jako róż a dl pozostałych, jako piękny puder wykończeniowy.

Nuit polecam dziewczynom o bardzo jasnej karnacji lub tym, które kochają się w stałej kolekcji 01 Tein Rose. Moimi faworytami nadal pozostają D’or i Goldy.





 


2 komentarze »

  1. Ale mas zpiekna kolekcje ;-)
    ja z tych nuit posiadam tylko nedzna odsypke i bardzo czesto jej uzywam. niesttey jest nieco zbyt blyszczaca.

    mam nadzieje ze moz ena boze narodzenie sprawie sobie moje peirwsze meteorki i chyba bedzie to wlasnie kolor 01 ;-)

    PS. Kochana wylacz sobie weryfikacje obrazkowa komentarzy!
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za rade :)
    Ja niestety jakoś nie polubiłam się z 01 ale może Tobie lepiej posłużą. Miłością wielką darzę pszczółki.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią.