niedziela, 6 maja 2012

Zakupy Inglotowe w Fashion House cz.2

A oto druga część moich szaleństw w Inglocie. Jest to 9 kwadratowych wkładów cieni do paletki magnetycznej. Jestem z nich bardzo zadowolona. Są świetnie napigmentowane.

  
Jeszcze nie odpakowane.

I w całej swej okazałości!
Tutaj wszystkie kwadratowe wkłady jakie posiadam z Inglota. Niestety nie zmieściły i suę w paletkę.

Ostatecznie końcowa paletka właśnie wygląda tak. Ale jeszcze będę z nią kombinować.


 Oraz moje aktualne pozostałe cienie Inglota. Gdzieś jeszcze mam piękny złoto-brązowo-zielony pigment, ale dobrze go musiałam schować. Pod spodem swatch pigmentu.


Numerki cieni podam na życzenie :)

I jak wam się podoba mój wybór na wiosne/lato 2012? Który z kolorów najbardziej wam przypadł do gustu?



4 komentarze »

  1. oczywiście również zrobiłam małe zakupy w Inglocie w fashion house, takie promocje, że aż żal nie skorzystać :D
    mam chyba ten sam żółty i zielony cień :) ale zakupiłam je już dawno temu w factory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do factory może się wybiorę wkrótce :)

      Usuń
  2. Ja zawsze wybieram okrągłe, bo wydaje mi się, ze tych kwadratowych nie zdążę zużyć przed upływem daty ważności. Zaciekawił mnie ten outlet Inglota w Factory. Ciekawe jak z datami przydatności sprzedawanych tam kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Factory są normalne ceny, w Fashion House w Piasecznie już niższe bo 6zl za kwadraty a 5zł za okrąglaki. Maluje nimi i siebie i koleżanki i myślę że są dobre :)

      Usuń

Podziel się swoją opinią.