sobota, 9 czerwca 2012

Lush II

Mam chwilę przerwy w nauce więc szybciutki post :)

Od pół roku wielbię LUSHA miłością ogromną! Dzięki niemu poprawił się stan moich włosów i cery.

Obecnie używam produktów takich jak:
  • Mask of magnaminty
  • Herbalism
  • Aqua marina
  • Ultimate shine
  • King of skin
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić:

Aqua marina £5.95/100g
Jest fantastycznym cleanerem. Piękne myje i czyści buźkę, nie podrażnia i pozostawia miękką i gładką. Zapach pasty jest dość specyficzny. Ja wyczówam algi z proszkiem do prania, ale szybko można się do niego przyzwyczaić. Produkt starcza na bardzo długo ok 2,5miesiąca przy używaniu go 3-4 razy w tygodniu.


Herbalism £5.95/100g
Mnie niestety nie powalił na kolana. Jest dużo, dużo słabszy od Angel of bare skin i po umyciu nim buźki nie widzę żadnej różnicy.

Mask of magnaminty £8.25/315g 
Kupiłam na spółkę z przyjaciółką. Ona ma cere tłustą z licznymi problemami, ja mieszaną w str suchej.
U mnie maseczka ładnie wygładza buźkę i ją rozjaśnia. Natomiast jeśli chodzi o niespodzianki i pory nie widzę różnicy. Moja przyjaciółka jest zachwycona działaniem maski. U niej zmniejsza niespodzianki, pory, nawilża buźkę nie zostawiając tłustego filmu.
Oatfix £5.75/75g 
Maseczka nawilżająca, która zabójczo pachnie- tak można najprościej ją opisać. Ładnie nawilża i nie zostawia filmu na buźce. Jednak pojemność jest zbyt duża do zużycia do terminu ważności. Moją alternatywą dla niej jest maseczka robiona domowym sposobem, która zawieram avocado, śmietanę, miód i cytrynę. Niestety nie mam zdjęcia maseczki.



Dodatkowo obiecałam BI że pokażę jak wyglądają rzęski Inglota. Niestety mnie nie zachwyciły, efekt jaki uzyskałam był zbyt sztuczny więc je szybko zdjęłam. Nie pasował mi gruby widoczny pasek u nasady rzęs.



10 komentarzy »

  1. Aniu, dziękuję za zdjęcie rzęsek :-)

    Co do Lusha, mam Mask of Magnaminty, ale szczerze niezbyt ją lubię... Kiedyś podchodziłam do niej z większym entuzjazmem, ale teraz wydaje mi się, że za bardzo wysusza skórę. Za to polecam moje ostatnie odkrycie, maseczki z Bielendy w saszetkach: seria Bawełna oraz Granat. Ta pierwsza niesamowicie koi skórę, Granat z kolei posiada peeling i nawilżające serum, cera błyskawicznie jest gładka i rozświetlona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wypróbuję bo prócz tej robionej, nie trafiłam jeszcze na swój ideał :)

      Co do rzęs to nie są warte uwagi, bo ciężko je przykleić. Ale te drugie, tańsze z Natury ślicznie się dopasowują. Miałam cały makijaż w inglotowych ale denerwował mnie wiec szybko zmyłam :)

      Usuń
  2. Mój ulubieniez to Dark Angel.
    Za lakiery MIYO płaciłam 3,49 zł/sztukę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taniocha! Muszę koniecznie jechać i kupić. Mój ukochany to niestety sezonowy Noel :(

      Usuń
  3. Mój ulubieniec to Aqua marina, używam do oczyszczania jak i w formie maseczki. Bombowa sprawa i nieźle wspomaga moje naczynka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A używałaś może fesh farmacy albo cloal face? bo się właśnie nad nimi zastanawiam :)

      Usuń
  4. lubię produkty lush, ale tych nie używałam, chociaż swego czasu kusiła mnie Mask of magnaminty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ale bardzo bardzo wydajne. Kosteczkę szamponu zużywam przeważnie w ok. 3 miesiące, przy stosowaniu co drugi dzień.

      Usuń
  6. Akurat używam Aqua Marina a zapaszek... :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią.