czwartek, 4 października 2012

Makijaż w drogerii?

Hej dziewczyny!

Chciałam się Was zapytać co sądzicie na temat makijazy wykonywanych w drogeriach i salonach kosmetyczny. Poszłybyście a może nie jesteście do tego przekonane?

Czemu pytam? Wczoraj w drogerii Hebe założyłam sobie kartę klienta i zapytałam co mi daje ta karta. Pani ekspedientka powiedziała mi, że zamiast 25zł za makijaż dzienny płacę 5zł jesli mam kartę. A wykonywany jest głównie Revlonem i MaxFactorem i ona głównie maluje. Pomijam fakt że jej własny makijaż wiele pozostawiał do życzenia. Ale zastanowiło mnie to że Revlon i MF. Dlatego zapytałam czy mają od  tego osobne kosmetyki czy malują tymi z wystawy. A już miałam okazję pooglądać testery. I tak jak przypuszczałam Pani powiedziała że malują wystawowymi. Trochę się przeraziłam tym, kupiłam kredkę IsaDory i wyszłam. I do tej pory się zastanawiam czy bym chciała być malowana kosmetykami, które przemacało już setki osób.

Co o tym myślicie?

39 komentarzy »

  1. Mnie osobiście nie kręcą makijaże wykonywane w drogeriach. Nigdy z takiej możliwości nie skorzystałam i zapewne nie skorzystam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym pewnie z MACa skorzystała ale tak to jakoś się boję.

      Usuń
    2. Ja bym nawet z MACa nie skorzystała, widząc ekspedientki malujące się rano w sklepie >_< Jak jeszcze pomyślę o używanych przez innych pędzlach... brrr ;p

      Usuń
    3. W MACu bym przeżyła bo widzę że podcinają szminki i w miarę jest to bezpieczne.

      Usuń
    4. NIEPRAWDA!!!! Za kwotę 5 zł nie spodziewałam niczego specjalnego. Mile sie zasjoczyłam.
      Okazało się iż makijażystka - Pani Dorotka z salonu Hebe mieszczącego się w Galerii MM w Poznaniu posiada niesamowitą zdolność dobrania makijażu do danego typu urody. Teraz mam możliwość codziennie w pracy wyglądać kwitnąco. Oferta ta umożliwia kobietom, które nie maja daru do wykonania makijażu - wyglądać pięknie!!!
      Co do używanych kosmetyków - pędzlów - w każdym najbardziej profesjonalnym salie NIE MA kosmetyków jednorazowego użytku. Twarz przed rozpoczęciem makijażu zostaje oczyszczona. A więc nie wiem do czego tutaj można mieć zastrzeżenia??? Bowiem krem, podkład płynny nakładany jest z buteleczki /zazwyczaj palcami dłońmi makijażystki lub czystami gąbeczkami/. Do cieni używane są NOWE aplikatory. Można mieć zastrzeżenia do używanego błyszku - pomadki - ale makijażystka nakłada je na życzenie klientki. Natomiast nie widzę problemu z pędzlami - makijażystki używają specjalnych płynów dezynfekujących. Przed wykonaniem makijażu upewniam się czy pędzle zostały umyte.

      Usuń
  2. Takie akcje omijam z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani twierdziła że to stała oferta... ale no nie wiem.

      Usuń
  3. :o okropne... może jeszcze jednymi pędzlami wszystkich po kolei?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pędzlach nie chciałam pisać, też je widziałam i z daleka nie wyglądały na zadbane ale reki sobie nie dam uciąć.

      Usuń
  4. Nie wiem ale do mnie nie przemawiają takie akcje, unikam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wyszłam lekko przerażona bo te testery nie wyglądają zachęcająco;/

      Usuń
  5. Znając moją cerę, dziękuję postoję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to się boję za ciemnych podkładów. Revlon lubię ale się lekko obawiam że są jak w Duglasie wiekowe ;p

      Usuń
  6. A widzisz, mnie akurat F&B dobierali w MACu, tzn dostałam od nich próbkę i wstrzeliła się kobita od razu :D

    Słaba ich postawa... Malowanie kosmetykami z wystawy jest dla mnie lekkim nagięciem, jednak cóż... widocznie taka polityka firmy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po tak małej próbce zupełnie jestem w stanie ocenić czy mi pasuje. Ile tego było jedno "ala pompnięcie" bo to pompki nie ma. I nie wystarczyła mi nawet na cały 1 raz.

      Usuń
    2. Kurczę, to musiałaś dostać jakąś mega małą tą próbkę bo mnie starczyła na 5-6 użyć i byłam z niej całkiem zadowolona, ale mnie nalali do końca :D

      Usuń
  7. teraz jest taka akcja w yvesrocher ze mozna umowic sie na darmowy makijaz do konca tygodnia :) w poniedzialek bylam w Warszawie w zlotych tarasach i bylam akurat w yves rocher, zapytalam Pania o makijaz i na moje szczescie okazalo sie ze wystarczy ze poczekam 10 min i moge siadac. Malowala mnie przesymaptyczna Kasia :) i miala caly kuferek nowych kosmetykow z yves rocher, miala pedzle ktore byly zdezynfekowane, i byla w 100% profesjonalna :) poniewaz tego dnia nie mialam zadnych zobowiazujacyh spotkan a na co dzien maluje sie delikatnie to poszalalysmy :) uamlowala mi oczy a la pawie oko :) mam zdjecia to Ci Ancus moge pokazac kiedys :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie muszę zobaczyć! YR podchodzi do tego profesjonalnie. Dziękuję Ci za maila :*

      Usuń
  8. To jest jakieś niepoważne. Przecież na tych testerach tyle bakterii jest, że strach samemu ich dotykać momentami, a tu makijaż ludziom nimi robią. Bleee. Oj niedobrze, niedobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam te testery i na ręku swatchować ok, ale żeby się tym malować? :(

      Usuń
  9. masakra :D moim zdaniem to nie jest profesjonalne malowanie. Każda z wizażystek powinna mieć swoje kosmetyki a nie błyszczyki, szminki czy cienie dotykane przez wszystkich. Czasem są w takim stanie, że nawet na rękę ich nie chce nakładać. Bakterii jest tam pewnie tyle, że szok! Nigdy bym się na coś takiego nie zgodziła - nawet za darmo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład z pompką można przeżyć ale nie nie cienie czy inne rzeczy do których kobiety mogą wpychać palce.

      Usuń
  10. Fuj. Nawet, jeśli nie miałabym żadnych skutków ubocznych na twarzy po takim makijażu, to zwyczajnie brzydziłabym się mieć na skórze coś, co dotykało dziesiątki osób od nie wiadomo jak długiego czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co dopiero osoby z wrażliwą cerą :(

      Usuń
  11. Trochę podchodzi pod hipokryzję ze strony sklepu, bo testery są dla klientów chcących coś kupić, a żeby przyciągnąć klientki powinni mieć swoje kosmetyki, które będą przechowywane w odpowiednich warunkach. :)
    Lepiej nie korzystać z takich okazji, pamiętam, że w Naturze brałam udział w losowaniu do makijażu kosmetykami KOBO ale dobrze, że nie zostałam wybrana bo panie malowały kobiety jedną po drugiej i nie jestem pewna czy wymieniały pędzle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po mimo wszytko miałaś szczęście że zostałaś wylosowana :)

      Usuń
  12. Nie korzystam z takich makijaży i ufam tylko MACowi, w którym też są używane produkty wystawowe, ale za to wszystkie są dokładnie dezynfekowane przed użyciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MACowi też ufam, tam widać że dbają o szminki bo często są skrojone :P

      Usuń
  13. ja kiedyś byłam malowana na stoisku Estee Lauder, szczerze? wyszłam z galerii na dwór, spojrzałam w lusterko iii :O szok, myślałam że zapadnę się pod ziemię, kolor podkładu był tak źle dobrany, tak mocno odcinał się od mojej jasnej cery... wyglądało to tragicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego nie cierpię kupować podkładów jeśli nie widzę się w świetle dziennym. W sztucznym żółtym świetle nic nie widać :(

      Usuń
  14. czytając komentarze widzę że każdy na "nie", albo "nie narażałabym się". moi zdaniem lepiej wydać to 5 zł na waciki niż taki makijaż. ;) przecież same doskonale wiemy co Nam pasuje i żadna wizażystka tego nie zastąpi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makijaż fajna przygoda tylko niech będzie robiona w porządnych warunkach :)

      Usuń
  15. Szczerze Ci powiem, że kiedyś, z przyjaciółką wpadłyśmy na pomysł, że skorzystamy z takiej "zabawy" w Sephorze bodajże(będąc w GM). Przemilczę wszystkie aspekty higieniczności... Mojej przyjaciółce babeczka zrobiła świetny makijaż, który zresztą ona do dnia dzisiejszego powtarza. Ja natomiast wyglądałam jakbym była chora i zaszpachlowana. Pominę to, że moje rzęsy wyglądały TRAGICZNIE, to coby było ciekawiej, gdy wracałam do domu złapał mnie deszcz. Od metra do domu mam ja wiem 5-7minut. Gdy doszłam do domu cały makijaż spłynął mi z twarzy a jego znaczna część wylądowała na mojej bluzce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :( To nie ciekawie. Ciekawa jestem czemu był aż taki rozstrzał pomiędzy waszymi makijażami. Biedna bluzka, wiem jak ja potrafię pociapać sweter revlonem i dziad zejść nie chce ;/

      Usuń
  16. Jaka cena, takie malowanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią.