wtorek, 10 grudnia 2013

Cienie i tusz z kolekcji Fun Night, Bell


Dziś do drogerii weszła świąteczno-sylwestrowa kolekcja Bell. W jej skład wchodzą:
  •  brązujaco-rozświetlający puder sypki do twarzy i ciała (16,40zł) 
  • wielokolorowe cienie do powiek (19,60zł)
  • wydłużająco-podkręcający tusz do rzęs (15,60zł) 
  • lakiery do paznokci „efekt lustra” (12,50zł) 
Ja z tej kolekcji mam dwa produkty. Mianowicie wielokolorowe cienie do powiek Multi Eyeshadows oraz tusz wydłużająco-podkecający Party Effect. Używam ich od około 2 tygodni i mogę Wam je pokrótce przedstawić.

Może najpierw kilka słów zestawie cieni.
To idealnie dobrana paleta odcieni niezbędna na wielkie wyjście. Niezwykle kremowa konsystencja cieni , których pigmenty zamknięte w nawilżających otoczkach zapewniają wysoki komfort aplikacji i trwałość makijażu, nawet bez użycia bazy pod makijaż. Bell

 

Paletka ma bardzo fajny zatrzask, który się nie rozleci tak od razu. Dobrane kolorki są ciekawe, choć trochę inne niż na fotografii prasowej. Mają ciekawą pudrowo-kremową konsystencję, która dobrze  współpracuje z pędzelkiem czy pacynką. Pigmentacja nie jest mocną stroną tego produktu, ale jako zestaw cieni wykończeniowych będzie idealna. Jak się trzymają bez bazy nie wiem, ja wole nie ryzykować i za każdym razem nakładam cienie na bazę. Najbardziej podobają mi się trzy ostatnie cienie, które przepięknie się mienią.

Drugim i ostatnim produktem z tej kolekcji jest tusz do rzęs.
Aksamitna formuła maskary w superczarnym kolorze idealnie pokrywa rzęsy od nasady aż po same końce, widocznie wydłużając je. Specjalnie wyprofilowana szczoteczka podwija zalotnie rzęsy, idealnie je przy tym rozczesując. Tusz nie kruszy się i nie rozmazuje, a Ty możesz cieszyć się idealnym makijażem przez wiele godzin!


Maskara mieści się w bajeranckim, srebrnym opakowaniu. Szczoteczka ma na prawdę ciekawy kształt, dzięki czemu bardzo ładnie rozdziela i podkręca rzęsy. Najbardziej lubię jej zewnętrzny łuk, który działa na moje krótkie rzęski. Co do rozmazywania... Mi niestety ten tusz nie chce wysychać na rzęsach i zupełnie nie wiem czemu. Chyba musi trochę przeschnąć w opakowaniu, ponieważ po godzinie od pomalowania nadal czułam, że rzęsy są wilgotne i przy dotknięciu ich, tusz zostawał mi na palcu. Odczekam z miesiąc i ponownie zacznę go używać, być może wtedy okaże się lepszy.


 Jak tylko wyzdrowieje i jeszcze ta kolekcja nie zostanie wykupiona, chciałabym bliżej przyjrzeć się lakierom i pudrowi. 

A Wam coś się spodobało z tej kolekcji?

24 komentarze »

  1. Odpowiedzi
    1. Magda jak będziesz mieć możliwość zmacaj je najpierw :)

      Usuń
  2. No niestety każdy tusz ma to do siebie, że musi najpierw przeschnąć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga większość niestety tak, ale po 2 tygodniach nadal był mokry :P

      Usuń
  3. Byłam dziś w Hebe, ale nie było jeszcze tych rzeczy, za to kupiłam bazę pod cienie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałaś mi, że i ja muszę kupić baze :D

      Usuń
  4. Otrzymałam ten tusz od Bell, dla mnie jest genialny i nie mam z nim takich problemów jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzuciło mi się to dzisiaj w oczy podczas wizyty w drogerii, ale jakoś tak nie zatrzymałam się na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to dobra wiadomość, że już jest :) Co sobie kupiłaś podczas wizyty? :D

      Usuń
  6. wow jakie piękne cienie! ;) chyba nie spodziewałabym się tego po nich, wszystkie jakie miałam to były bubelki ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. dziwne, że ten tusz nie wysycha... chociaż lepiej, żeby odleżał swoje, niż jak od razu jest zbyt suchy - tak miałam w przypadku Eveline volumix fiberlast

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też był za suchy, albo go komuś oddałam albo wywaliłam. nawet nie pamiętam teraz.

      Usuń
  8. Zdecydowanie podoba mi się ta kolekcja:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia ja jeszcze chce dorwał te lakiery. Mam nadzieję, że mi się uda.

      Usuń
  9. jakieś dwa tygodnie temu oglądałam tą nową kolekcję na ich stoisku firmowym i tak jak po zapowiedziach byłam nakręcona, tak... w rzeczywistości nie kupiłam nic:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak mam ciągle :D Już chodzę nakręcona, a potem stwierdzam że się napatrzyłam :P

      Usuń
  10. Ładne opakowania, takie odświętne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pewnie cienie kupiłabym dla samego wygładu :D

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią.