czwartek, 26 grudnia 2013

Czwóreczka cieni Pink Smokey Eyes, Isa Dora



Hej dziewczyny!

Mam nadzieję, że się nie przejadłyście zbyt mocno wigilijnymi potrawami, a Wasze prezenty są takie jakie oczekiwałyście :)
Pozostając w świątecznym nastroju i postu ze świątecznym makijażem produktami IsaDory, chciałam dziś Wam powiedzieć kilka słów o świątecznej czwóreczce cieni tej marki. Mowa o Pink Smokey Eyes (nr 93). Jest to zestaw czterech iskrzących cieni, idealnych do świątecznego makeupu, lub stanowiących jeden z elementów makijażu oczu. 

Całość zamknięta jest w śliczną i trwałą kasetkę na zatrzask, dzięki czemu nie otworzy nam się w torebce. Dołączony jest do niej pacynka, który wbrew pozorom może nam się przydać, ponieważ wykonana jest z dobrej jakości gąbki. Nawet jeśli nie na co dzień, do rozcierania cieni na wyjeździe będzie jak znalazł ;) 


Same cienie stanowią ciekawy komplet, którym możemy wykonać podstawowy i jednocześnie szalony makijaż oczu, pamiętając o dodatkowym cieniu bazowym. Chętnie bym widziała w tej palecie chociaż jeden matowy odcień czy to bieli czy różu, wtedy byłby to zestaw idealny. Cienie możemy łączyć w na prawdę fajne zestawy. Od delikatnego rozświetlenia, po mocny wieczorowy smokey. Ich trwałość na bazie jest na prawdę dobra. Makijaż z poprzedniego posta, trzymał się przez 6h w niezmienionym stanie, aż do wieczornego zmycia. Pewnie trzymałby się dużo dłużej.


Chciałabym Wam pokrótce opisać każdy odcień:
  • biały- cień dość suchy, który najlepiej współgra z pacynką, lub z pędzlem ale na mokro. Przepięknie się mieni dzięki ciepłym wielokolorowym drobinkom. Przypomina śnieżno biały rozświetlacz.
  • różowy- cień miękki, dobrze się nakłada na pędzelek. Odcień świetlisty, ale bez brokatu. Dla mnie to przepięknie odbijający lekko perłowy odcień, choć nie nazwała bym go całkiem perłą. Dla niego siedzi mi w głowie określenie frost lustre, zimny i odbijający światło. Królowa śniegu.
  • srebrzysty fiolet- mój najukochańszy, najwspanialszy i idealny cień. Mięciutki, idealnie rozprowadzający się po powiece i jedyny w swoim rodzaju. Jak jego poprzednik, określiłabym go jako świetlisty lustre, choć mocniej na pigmentowanym. Nigdy nie spotkałam się z tak ślicznym fioletem, który dawałby połysk nie będąc przy tym jednocześnie nie tandetnym.
  • czerń z granatowymi drobinkami- to nie jest typowa ciemna czerń. Jest to szarawa czerń z drobinami. Bardzo dobry odcień właśnie do bezpiecznego smokey (bez zrobienia sobie przy tym dużej krzywdy, za dużą ilością czarnego cienia). Cień ma taką samą konsystencję jak różowy odcień.
 Jeszcze nie do końca opanowałam fotografowanie swatchy nowym nabytkiem, ale w razie czego wszystkie cienie połączone są TU i pokazane na powiekach.

Takim zestawem jesteśmy w stanie zrobić wiele, zarówno solo, jak i łącząc z innymi posiadanymi cieniami. Jeśli ją spotkacie, koniecznie zmacajcie i dajcie znać jakie są wasze wrażenia.

Buźka!


10 komentarzy »

  1. pięknie wygląda :) choć za brokatowymi cieniami nie przepadam,to te mogłabym przygarnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie w opakowaniu wyglądają lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocno rozświetlające, fajnie się sprawdzą w wewn. kąciku oka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne kolory, lubię Isadore

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię takie odcienie, ale nigdy jeszcze nie używałam cieni tej marki. Jak znajdę, to chętnie obmacam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. w paletce ładniej wygląda, a na dłoni jakoś te pierwsze trzy są za bardzo do siebie zbliżone kolorystycznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Grafitowa czerń jest bardzo ładna, idealna na wieczorowy makijaż :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią.