sobota, 4 stycznia 2014

Kolejne farbowanie włosów czyli Garnier Olia 4.3


Kolejny post z cyklu świątecznych farbowań. Tym razem na warsztat trafiła moja głowa ;) Po ostatnim "tragicznym" farbowaniu i zdradzie Olii z inną, mówiłam Wam, że jestem czarna i nie podoba mi się ta zmiana. Oczywiście po pewnym czasie się przyzwyczaiłam a nawet mogę zaryzykować, że spodobał mi się mój nowy kolor. Ponieważ prócz poważniejszego wyglądu, zmusił mnie do przymusowego malowania się, za każdym razem kiedy wychodziłam do ludzi. Ciemniejsze włosy sprawiają, że bardziej uwidaczniają się wszystkie mankamenty skóry, szczególnie jeśli jest się takim bladziochem jak ja. Do tego farbowanie włosów w domu nigdy nie sprawiało mi problemów i nie pojmuję (póki co), po co chodzić do fryzjera na farbowanie. Może odkryję to za kilka lat ;) Tym razem pofarbowałam się odcieniem 4.3 czyli Złocistym Ciemnym Brązem.

Co mówi producent?
Po raz pierwszy w domowej koloryzacji, olejek nie tylko pielęgnuje włosy, ale też odgrywa kluczową i aktywną rolę bezpośrednio w procesie samej koloryzacji. Ułatwia rozprowadzanie koloru w głąb włosa dla maksymalnie nasyconego i trwałego koloru.
Proces koloryzacji jest teraz bardziej efektywny i trwały.
NOWA, PRZEŁOMOWA TECHNOLOGIA BEZ AMONIAKU CHRONIONA 21 PATENTAMI
1. Maksymalnie nasycony kolor na długo
2. Zdrowiej wyglądające i bardziej lśniące włosy
3. Optymalny komfort skóry głowy
4. 100 % pokrycia siwych włosów

Siwych włosów nie mam więc punkt czwarty z listy odpada. W prawdzie moja mama miała tę farbę na głowie jakiś czas temu i jej nie pokryła wszystkich ale jedna z komentatorek Magiel Codzienny powiedziała "Myślę, że z tym pokrywaniem siwych włosów to zależy od koloru i długości trzymania mieszanki na głowie. Ja mam już niestety sporo siwków, a farbuję Olią i jestem zachwycona efektem. Zawsze przed farbowanie myję głowę szamponem bez silikonów i trzymam farbę na odrostach minimum 40 minut. Aha, no i ja farbuję czarną, a moc pigmentu też może mieć znaczenie :) [...] Olia jest łagodniejsza i bardziej pielęgnująca." Więc co włosy to różne opinie. 

Co do reszty punktów zgadzam się z nimi w stu procentach. Farbę do włosów nakłada się szybko i łatwo. Nie spływa z włosów i nie farbuje skóry głowy. Do tego przyjemnie pachnie, jak na farbę. W każdym razie nie ma ciężkiego, intensywnego i ostrego zapachu, jak w przypadku Garnier Naturals Creme. Zmywa się dobrze, choć w moim odczuciu odcień 6.0 zmywało mi się znacznie szybciej. 

Kolor po Olii jest ładny, naturalny. Nie ma jakiegoś ogromnego blasku, ale włosy wyglądają jakby były takie od zawsze, takie nasze naturalne. Jeśli szukacie właśnie takiej farby, to warto ją  wypróbować. To jest już moje trzecie koloryzowanie tym specyfikiem, dlatego mogę śmiało powiedzieć, że nigdy mi nie zniszczył włosów. Zawsze był dla nich delikatny ale skuteczny. Do tego dołączona odżywka, jest jedną z moich ulubionych.

Jedyne do czego bym się przyczepiła to sposób łączenia ze sobą mleczka i farby. Same składniki mieszają się fantastycznie, szybko i łatwo, ale tuba z mleczkiem jest na tyle duża, że może warto byłoby pomyśleć o innej technice mieszania farby. Wyciskając ją właśnie do tej tuby oraz dodanie dozownika. Usprawniło by to wiele, przynajmniej dla mnie. Wtedy nie musiałabym wyciągać szklanej miseczki i pędzelka. Wystarczyłyby same rękawiczki i tuba :) Tak, wiem, marudzę :P

A teraz wedle tradycji czas na zdjęcia PRZED i PO.


Kolor wyszedł ciemniejszy ale to przez wyjściowy odcień moich włosów. Wiedziałam, że taki wyjdzie ;)

 Podsumowując, uważam że Olia to dobra farba do włosów i jeśli szukacie "naturalnego wykończenia" warto wypróbować. Szczególnie teraz, kiedy jest na promocji i kosztuje ok. 16zł.

Ładnie? Podoba Wam się? :P


35 komentarzy »

  1. Piękny kolor :) uwielbiam farby Garnier są najlepsze i najczęściej nimi farbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pokochałam się z Olią, innych jeszcze nie używałam, lub było to tak dawno, że nie pamiętam :D

      Usuń
  2. Malowałam włosy dokładnie tym samym odcieniem i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja bardzo polubiłam tą farbę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie tylko nei Olia. dla mnei top bubel iu mnei sie nei sprawdzila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki odcień używałaś i co dokładnie było nie tak?

      Usuń
  5. właśnie takiego koloru szukam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolor na ostatnich zdjęciach jest taki, jaki ja chciałabym mieć, ale niestety.. "bardzo ciemny brąz" z Olii okazał się praktycznie czarnym, który nie chce się wypłukać..
    Zazdroszczę ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj oj, bo Olia trwała dość jest. Ja zawsze kupuję sobie odcień jaśniejszy, jak w przypadku tej, bo wyjdzie mi trochę ciemniejszy.

      Usuń
  7. Bardzo ładny kolor CI wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio używałam czarnej i też jestem zadowolona ;) Przyczepiam się też do braku aplikatora i potrzeby babrania się w miseczce,ale miejmy nadzieję, że producent usłyszy nasze wołanie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie, że ta tuba z mleczkiem jest na tyle duża że można by zrobić inną końcówkę tzw. zakładany dzióbek i już by było superaśnie na całego.

      Usuń
  9. Prześliczny kolor wyszedł :) Ja teraz będę próbowała farbowania henną, zobaczymy co to wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa co Ci wyjdzie. Kiedyś myślałam nad henną Lusha, ale w końcu jakoś się nie zabrała.

      Usuń
  10. Uwielbiam tą farbę i nie zamienię na żadną inną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na kolanach do niej wróciłam :D Inny odcień co prawda, ale ta sama seria.

      Usuń
  11. świeny kolor, wlasnie sie nad takim zastanawiam.. ale chyba i tak zostane przy swoim naturalym :) nie bedzie mi sie chcialo bawic w farbowanie co miesiac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja farbuję raz na 3 miesiące, czasem rzadziej, czasem częściej. Zależy jak mnie najdzie.

      Usuń
  12. Po tym jak miałam włosy w trzech kolorach pojęłam po co chodzi się do fryzjera na farbowanie ;p Wyglądało to co najmniej bardzo oryginalnie i żadna domowa farba nie podołała ujednoliceniu włosów :P Fryzjer się śmiał i stwierdził, że wyglądam jak eksperyment fryzjera z NY i mam odwrócone ombre :) hahahahahhaha

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo ładnie wyglądasz :) moja mama również sięga po tę farbę i jest bardzo zadowolona z efektów pokrycia siwych włosów, oraz braku zniszczeń :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli trzeba testować, bo co włosy to inne efekty :D

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I moja mama jest jej zwolenniczką :) Ponadto ma uczulenie na farby i próbowało już wielu (także tych z aptek), a ta jest dla niej najlepsza, kryje siwe włosy i nie uczula :) Pozdrawiam.

      Usuń

Podziel się swoją opinią.