piątek, 18 lipca 2014

They're Real! Push-up Linere, Benefit- w stronę kreski idealnej?


Dwa miesiące temu miałam okazję uczestniczyć w evencie marki Benefit Cosmetics, poświęconym ich nowym czarnym linerom. Pamiętacie na pewno jak robiłam konkurs z ich miniaturkami. Po kilku tygodniach, zaczęły ukazywać się pierwsze recenzje na temat tego pisaka. Ja postanowiłam się chwilę wstrzymać i zobaczyć, jak zbieżne są moje odczucia z innymi opiniami. Dziś już mogę się  podzielić moją opinią.

Liner zamknięty jest w czarnym eleganckim penie z przekręcana końcówką. Pomimo dość intensywnego używania pisaka, opakowanie i napisy wyglądają jak nowe, co rzadko mi się zdarza w tego typu produktach. Aplikator jest zwężaną silikonową końcówką, uciętą pod skosem. Podczas wykręcania, tusz pojawia się lekko nad końcówką. Takie rozwiązanie dla mnie- laika, jest bardzo wygodne. Udaje mi się zapanować nad szatańską czarną kreską ;)


Sam tusz jest dość gesty, w odczuci jest podobny w konsystencji do linerów w słoiczkach. Bardzo szybko zasycha na powiece, przez co należy go aplikować sprawnie. Jeśli będziemy się ociągać i próbować poprawić to samo miejsce, zaczną powstawać grudki, które mają tendencję do szybkiego kruszenia. 


Początkowo miałam trudności z narysowaniem prostej czarnej kreski (ogólnie mam z tym problem, więc nie nowina), jednak po kilku próbach udało mi się, dzięki temu że silikonową końcówkę zaczęłam mocniej przykładać do powieki- liner i ręka były bardziej stabilne. używałam na zmianę miniaturki i pełnego rozmiaru, i muszę powiedzieć, że miniaturkę lepiej mi się trzyma w ręku i łatwiej nią pracuję.

Efekty jakie daje ten liner są dla mnie zadowalające, kreska jest mega trwała i prawie nie zmywalna. Dopiero Eurecin dwufazowy sobie z nią poradził. Jednak mam jedno ale, jeśli robię większą/dłuższą jaskółkę na powiece, to po pewnym czasie zaczyna mi się ona lekko kruszyć i nie wiem ile w tym winy linera, a ile zachodzących fałd skóry na powiekach. Często w recenzjach spotykałam się z opinią, że liner wysycha. Mnie nigdy to nie spotkało, ale to może dlatego że najpierw końcówką delikatnie przejeżdżam po chusteczce, oczyszczając aplikator i dopiero później wykręcam malutką ilość tuszu.

Przy okazji udało mi się zebrać 4 na 5 opinii od moich czytelniczek, którym wysłałam linerki. Jak widzicie poniżej, opinie są skrajne.

Prócz zdjęć linera, wykonałam też makijaż z grubą kreską, inspirowany kajdankami, które dostałyśmy od Bene :)






Jeśli macie taką możliwość, najlepiej same wypróbujcie ten liner i dajcie znać jak się spisuje ;)



51 komentarzy »

  1. Genialny efekt, a Twoja kreska jest boska, mi by taka nie wyszła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy się na niego kiedykolwiek skuszę., Cena wysoka, a cieniutkiej kreski tym się chyba nie zmaluje. Wygląda mi na mało precyzyjny. Chyba wolę bawić się pędzelkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się nim zrobić bardzo cienką kreseczkę przy samych rzęsach, wczoraj sobie machnęłam :)

      Usuń
  3. Kusi go wypróbować na własnej skórze, jednak nie wiem czy warto wydać tyle kasy, skoro muszę się nieźle napocić, żeby zrobić przyzwoitą kreskę;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj że ja mam 2 lewe ręce do kresek i kiedy nie muszę to ich nie wykonuję :D

      Usuń
  4. Piękne kreski, foty mega! Czytając opinie innych dziewczyn zastanawiam się, czy nie płacimy tylko za markę. Fakt rozwiązanie techniczne jest innowacyjne, ale sama trwałość linera i to, ze robi grudki - jest zbliżona do podobnych kosmetyków tego typu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno za sam napis cena idzie do góry jak chyba we wszystkich selektywnych kosmetykach. Też mi się wydaje że cena jest odrobinę przesadzona. Pewnie zaraz będzie wysyp takich linerów, więc sobie porównamy :)

      Usuń
  5. świetna krecha Ci wyszła Kochana :) ja jeszcze swojego nie użyłam :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia zrobiłaś :) Linera nie używałam i niestety po wielu negatywnych opiniach nie ciągnie mnie do niego. Mam opadającą powiekę i istnieje duża szansa, że będzie z tego powodu nietrwały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś Ci go pożyczę to sobie zobaczysz :)

      Usuń
  7. piękna kreska! u mnie ona by niestety zginęła przy małych oczach i czarnych okularach

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna krecha! *.*
    Ja się z nim lubię, w sensie dobrze mi się maluje i jest mocno czarny, ale ta nieprzewidywalność w odbijaniu się na górnej powiece nieco mnie irytuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MI się właśnie ani razu się nie odbił, ale ja robię wolno krechy więc może nawet nie daję mu szans. Przy codziennym noszeniu tez tego nie mam. Ostatnio odkryłam, że rewelacyjnie zmywa się ten linerek olejami :)

      Usuń
  9. ale super zdjęcia z kajdankami :D
    widzę, że kłamałaś mówiąc o problemach z rysowaniem prostej kreski, nieładnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne te zdjęcia z kajdankami :D
    no i co ja jeszcze mogę powiedzieć, wolę żelowy eyeliner z Maybelline :) tym jest mi trudniej zrobić jaskółkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki :D Żelowym na pewno łatwiej, tylko pewnie wtedy sekret tkwi w pędzelku i pewnej dłoni :P

      Usuń
  11. intrygujaca koncowke ma ten eyliner :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Końcówka ciekawa, bo ścięta. Ale na cieńszą kreskę chyba nie ma co liczyć...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie umiałabym nim kreski zmalować... i jakoś mnie nie kusi. W tej cenie są lepsze pewnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie trik polega na tym że bardzo stabilnie maluje się kreskę :)

      Usuń
  14. Byłam niemal, że pewna iż nie da się tym namalować cienkiej, subtelnej kreski tylko taką na pół powieki.. otóż da się i to miałam okazję sprawdzić na samej sobie dzięki temu właśnie, że wygrałam miniaturkę, a nawet dwie :P
    Co do zmywalności wszelkie straszaki o extra niezawodnym removerze spaliły na panewce gdyż ja tę kreskę zmywam micelem z Oeparol i schodzi jak trzeba bez tarcia etc.
    Kolejna sprawa to trwałość kreski nie wiem jakim cudem kreska ponoć wytrzymuje wieeeeeeeeeeeleeeeeeeeee godzin bo u mnie zwyczajnie ściera się po 4h noszenia jej na powiece, a zaznaczam, że nic z tą powieką w ciągu dnia nie robię (nie trę palcami i nie dzióbię bo po diabły skoro mam wykonany makijaż oka?!) także trwałość to jakaś bajka wg mnie.

    Plusy? elegancka czerń, silikonowa świetna końcówka, nie odbija się na powiece


    sumując: nie wydałabym na niego 119 zł jeszcze na rozumie mam zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak masz dwie, to na długo Ci starczą. I do tego miniaturki lepiej się trzyma. Zmywaj ją olejami. Olejek NUXE czy nawet zwykły kokosowy, rewelacyjnie się sprawdzają. Jak się u Ciebie trzyma 4h to słabo. Malujesz ją po nałożeniu na powiek bazy i cienia lub dokładnie oczyszczasz?

      Usuń
    2. wygrałam dwie: jedną zostawiłam dla siebie (wystarczyła mi na 8 razy! )
      drugą miniaturę dodałam do prezentu dla przyjaciółki, która miała urodziny, a chciała wypróbować eyeliner
      Tak jak wspomniałam wyżej ja zmywałam ten eyeliner micelem z Oeparol i żadnych innym tłustych, oleistych substancji nie potrzebowałam do tego bo świetnie mi schodził (bez tarcia - jak wyżej)
      Eyeliner nakładałam następująco: jak zwykle najpierw oczyszczałam twarz ze wszystkiego, bazy pod cienie nie używam w ogóle bo cienie ze Sleeka trzymają się u mnie cały dzień bez żadnych dopalaczy więc: nie używam bazy pod cienie, następująco robiłam makijaż oka czy nakładałam cienie i na sam koniec robiłam kreskę (nie widzę sensu nakładania najpierw kreski, a dopiero później cieni wg mnie to głupiego robota ale każdy ma swoją kolejność)

      Usuń
    3. Ja miniaturkę spokojnie używałam już ok 20 razy i nadal działa. A jak sprawdza się przyjaciółce? :)

      Usuń
    4. Hm, to dziwne bo ostatnio właśnie kilka dni temu chciałam zrobić nim kreskę i zaczęłam kręcić to nic nie wychodziło dopiero jak zaczęłam kręcić na chama i aż wióry z niego leciały to jeszcze coś wykrzesałam i z trudem starczyło na drugie oko, cóż widocznie i tak nie jest dla mnie :)

      Przyjaciółkę cieszy jedynie fakt, że nie odbija się na powiece i ma piękny kruczoczarny kolor to muszę podkreślić. Z tego co mówiła to nie podoba się jej forma aplikacji (silikonowa końcówka - mi z kolei ta końcówka bardzo pasuje) no i również to, że po przekręceniu produktu na końcówce zbiera się aż za dużo, a przekręca tylko raz.
      Jak widać ilu ludzi tyle opinii.



      Odbiegając jeszcze od tematu eyelinera, a zostając przy marce Benefit to jestem osssssssstro znerwicowana tematem mascary The'y Real tyle się ochów i achów naczytałam, że kupiłam.. i co? Boże jedyny co za bubel.. nie podkręca, nie pogrubia nie robi kompletnie nic, a do tego ta szczota bo szczoteczką tego nazwać nie mogę :/
      normalnie masakra pluję sobie w brodę przez tę mascarę
      następnym razem kiedy będę chciała wydać na jakąś makijażową papę ponad 100 zł to się najpierw przebiegnę solidnie

      Usuń
  15. Super pomysł z tymi zdjęciami z kajdankami :D Ja na razie jestem bardzo zadowolona z linera... wibo! Używam go od czasów gimnazjum, czyli kilka lat. Próbowałam w między czasie innych (m.in. Loreal, Oriflame, Bell), ale wracam do tego. :) Jak dla mnie jest najlepszy - nie dość że śmiesznie tani, to bardzo szybko i wygodnie robię nim równą kreskę, trzyma się u mnie cały dzień, nie blaknie, nie odbija się... Polecam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, starałam się zrobić coś ciekawego. Słyszałam że jest dobry. Chętnie sobie kupię brąz :)

      Usuń
  16. Ahahahahaha za to Asia to wiesz co masz? : p w ziemie jak nie mam alergii będzie moim ideałem <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow, jaka krecha piękna. W ogóle zdjęcia cudne i cały makijaż też :) Jeśli chodzi o sam eyeliner to obecnie mnie nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakbym go nie dostała na spotkaniu to pewnie sama bym nei kupiła, bo stronię od czarnych linerów. Szkoda że nie zrobili brązu :(

      Usuń
  18. Miałam możliwość wypróbowania go w sklepie benefit w Londynie i mi osobiście nie przypadł do gustu :)
    Ale to jest jeden z tych kosmetyków który niektórzy kochają inni nienawidzą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj dziewczyny mi mówiły, że można nałożyć go w Sephorze. Tylko że te Panie często nie potrafią malować i jeśli nie jest to ktoś wyszkolony z Bene to za każdym razem wyjdzie masakra ;/ Wiadomo :D

      Usuń
  19. no właśnie.. u mnie się on kruszy, nie do końca potrafię z niego korzystać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekręć tylko o jeden stopień i pociągnij go raz. U mnie im mniej nakładam tym lepiej.

      Usuń
  20. tak w ogóle to pięknie tu wyglądasz :))))))))
    Super że mogłam Cię dzisiaj bliżej poznać ;*** Wysyłam Uściski !! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach lepiej :P Bo można odjąć pod odpowiednim kontem kilka kg :D :*

      Usuń
  21. Oooj, za taką cenę ta jakość mi nie odpowiada. :(
    Jesteś śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tani to on nie jest jak na nasze realia. Dziękuję ;)

      Usuń
  22. Chyba nie umiałabym się nim posługiwać, póki co pozostanę przy eyelinerach w pędzelku :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chciałabym umieć rysować taką kreskę <3 Generalnie użyłam go wczoraj pierwszy raz i jak na razie kruszył mi się w ciągu dnia, co pewnie wynika z mojej niewprawnej ręki.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią.