poniedziałek, 1 września 2014

Różowy Aqua Cream, MUFE


Farbki Aqua Cream MUFE, czyli wodoodporne pigmenty, słyną ze swojej trwałości. Produkt ma się nie rolować, nie ścierać i być uniwersalny. Postanowiłam sprawdzić ile w tym jest prawdy. Zapraszam do czytania.

Aqua Cream występuje w kilkunastu odcieniach i mogą być stosowane na powieki, usta oraz policzki. Mój różowo-złoty odcień nr 06, przystosowany jest do wszystkich wymienionych wcześniej partii ciała, ale szczególnie polecany jest do ust i policzków. Plastikowy pojemniczek mieści w sobie 6 g produktu, który należy trzymać do góry dnem, aby cieszyć się jego świeżością przez długi czas.


Różowa farbka MUFE to nie jedyny odcień jaki posiadam, mam jeszcze 13, ale w odróżnieniu od niej, różowa szósteczka jest dość tępa w konsystencji i trzeba się nią bardzo sprawnie oraz szybko obsługiwać. Roztarta na policzku lub powiece sprawdza się rewelacyjnie. Trwa na niej cały dzień i nie ma mowy o blaknięciu. Również rewelacyjnie sprawdza się jako baza pod cienie dla powiek mocno przetłuszczających się. 


Jednak, ja ją lubię używać tę farbkę jako liner, ponieważ się nie kruszy, nie odbija i trwa aż do wieczornego demakijażu. Jednym słowem cudo. 06 mam od ponad pół roku (jeśli pamięć mnie nie myli) i nie ma mowy o tym, żeby była choć odrobinę przyschnięta. Wg. informacji na opakowaniu, powinnam ją już wyrzucić, ale nie zużyłam 1/10 produktu i nie chce mi się wierzyć, w tak krótki termin przydatności ;)



Jestem oczarowana 06 MUFE, jednak przy tak krótkim terminie, powinni robić połowę mniejsze farbki, wiecie taka wersja dla zwykłych śmiertelników, malujących siebie :) Ja wiem, MUFE to marka dla profesjonalistów i nie powinnam narzekać, bo wiedziałam co kupuję :P

Przy okazji Wam powiem, że aqua cream kupowałam w ich butiku na ul. Mokotowskiej 58 w Warszawie, ponieważ jest tam po pierwsze taniej niż w Sephorze, a po drugie spokojniej. W naprawdę eleganckich warunkach można zeswatchować i przetestować większość produktów oraz zasięgnąć rady prawdziwych profesjonalistów, którzy są pomocni i nie wciskają kitu, że wszytko jest cudowne, i będzie nam pasować do urody.


Macie swoje ulubione cienie w kremie?






56 komentarzy »

  1. Cudnie podbija tęczówkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz muszę zapolować jeszcze na turkus, zieleń i fiolet :D W zanadrzu mam jeszcze ciepły złoty beż :D

      Usuń
  2. Jaki śliczny kolor, taki kucykowy! *.* Niestety nie mam jeszcze swojego kremowego ulubieńca, miałam styczność tylko z permanent taupe z maybelline i nie pałam do niego jakąś straszną miłością ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Mybelline tych kremowych cieni mam 6 albo 7 sztuk i też jakość nie jestem przekonana :)

      Usuń
  3. ale róż, musi fajnie wyglądać z dodatkiem innych kolorków ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojjeny ja sie nie umiem nimi obslugiwac xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba go wypróbować na różne sposoby i znaleźć swój :)

      Usuń
  5. Ten kolorek wygląda naprawde pięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oswajam cienie w kremie i posiadam dwa odcienie - on and on bronze z Maybelline i jakiś złoty z limitki Essence. Oba lubię, ale takiego różu nie wyobrażam sobie na swoich powiekach. Nie jestem aż tak odważna :D Muszę jednak napisać, że do Ciebie bardzo pasuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, ja tez kiedyś sobie nie wyobrażałam, a potem stwierdziłam, że życie za krótkie, żeby się ograniczać :D Nawet w kwestii tak banalnych jak cienie ;)

      Usuń
  7. ale ślicznie wygląda na powiece! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pięknie się na Tobie prezentują! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z MUFE lubie kredki do powiek, a poza tym nic innego jeszcze nie miałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tylko cienie w kremie :P Mam chęć na podkład HD.

      Usuń
  10. bardzo wydajny, lubię takie kosmetyki :) choć czasem już się mogą znudzić, ale jeśli są naprawdę dobre to żal się z nimi rozstać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej jak jest wydajny, niż jakbym miała płakać, że mi się tak szybko skończył :P Ale myślę, ze i połowa tego cienia to sporo :D

      Usuń
  11. Bardzo fajny efekt! I tak jak boję się kolorowych kresek, tak tutaj ten efekt jest bardzo przyjemny dla oka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kocham brązowe kreski. Czuję się w nich rewelacyjnie :)

      Usuń
  12. Genialny kolor dla zielonych oczu :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale super kolor, jednak faktycznie pojemność nie do zużycia byłaby i u mnie przed upływem daty przydatności :) Raz przydałyby się większe opakowania, innym razem mniejsze, nam kobietom to ciężko dogodzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :D Ale pewnie jakbym używała go do sesji, jak profesjonaliści, to bym go zużyła :D

      Usuń
  14. Chyba takim ulubionym cieniem w kremie jest Maybelline color tatoo on and on bronze ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. na nadgarstku wygląda pięknie! ale na powiekach... trochę tanio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo na nadgarstku jest roztarty, a na powiece jest kreska, która obrazuje intensywność.

      Usuń
  16. U siebie bałabym się chyba takiego różu na powiece, ale w Twoim wydaniu prezentuje się naprawdę unikatowo:)

    OdpowiedzUsuń
  17. widać gołym okiem, że jest w nim power!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładnie prezentuje się ten kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzeczywiście uniwersalny kosmetyk

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny produkt spełniający wiele funkcji ;) świetny odcień i super pigmentacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawy kosmetyk, chociaż z moim używaniem od czasu do czasu, chyba szkoda pieniędzy :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  22. Super kolor. Ja ubóstwiam nr 13 :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawy produkt i bardzo dziewczęcy kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny kolor na róż do policzków :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękny kolor !! Super pigmentacja, na powiece jeszcze ładniejszy niż w słoiczku :D

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią.