sobota, 7 lutego 2015

Cienie nie do zdarcia- Aqua Matic Make Up For Ever


Która z nas szuka idealnych cieni? Zapewne każda, no chyba że się nie maluje lub ich nie używa. Dla tych z Was, które poszukują cieni nie tylko na co dzień, ale do zadań specjalnych takich jak: impreza, wyjazd, basen czy morska woda, koniecznie muszą poznać cienie w kredce Aqua Matic Make Up For Ever.

Aqua Matic to rewolucyjna formuła gamy cieni do powiek Aqua- o kremowym cieniu aqua możecie przeczytać w poście o różowej kresce. Odcienie w stylu pop lub klasyczne o ultra płynnej teksturze gwarantują wykonanie jednym gestem wodoodpornego makijażu. Wbudowana temperówka umożliwia wykonanie precyzyjnej kreski u nasady dolnych lub górnych rzęs. Moje odcienie to I-30 i ME-50.


I-30 czyli Iridescent Lime Green to limonkowy odcień, który na zdjęciach, nie chce oddać swojej pełnej urody. Kolorystycznie jest połączeniem cytryny i limonki- bardzo świeży, radosny i niepowtarzalny odcień. Jest on delikatnie perłowy, ale nie na tyle, żeby na powiece było to widoczne.

ME-50 czyli Metallic Golden Taupe to jasny brąz ze srebrnymi drobinami. Idealny do makijażu zarówno dziennego, jak i wieczorowego. Odcień bardzo uniwersalny.


Opakowania od "kredek" są z porządnego plastiku, z którego nie ścierają się napisy. Same sztyfty wykręcają się łatwo, nie ma żadnego problemu z ich ponownym wkręceniem- a wielokrotnie mi się zdarzało, że to droga tylko w jedną stronę. Pod wpływem ciepła wkłady się nie topią, nie łamią, ani nie kruszą. Cienie po powiece suną szybko i sprawnie- można sobie nimi zrobić zarówno grubsze kreski, pomalować całą powiekę, jak i rozetrzeć na delikatną mgiełkę. Po nałożeniu, jeśli chcemy rozetrzeć kreskę proponuję się pospieszyć, ponieważ produkt zastyga stosunkowo szybko. Sprawdza się również dobrze jako baza pod inne cienie lub nałożony na pędzelek jako liner- szczególnie limonka.


Cienie Aqua Matic MUFE są bardzo trwałe. Przetestowałam je w różnych warunkach, w tym w wodzie morskiej i okazały się nie do zdarcia. Swatche, które widzicie powyżej, zmywałam dwa dni- po co brać dwufazówkę ;) Te cienie używam namiętnie od listopada i są tak wydajne, że nie zużyję ich chyba przez najbliższy rok. Szczególnie lubię ME-50, którego używam prawie codziennie, a zużyłam może z 1/8 długości sztyftu.


Jestem bardzo na tak, jeśli chodzi o Aqua Matic. Cienie mają taką konstrukcję, że są banalnie proste w obsłudze, mega trwałe i wielofunkcyjne. Mając przy sobie taką kredkę i tusz do rzęs, w bardzo łatwy sposób można w mig stworzyć pełny makijaż oka. Myślę, że nie tylko będą dobre dla pro, ale również dla zwykłego, szybkiego porannego makijażu dla "zwykłych śmiertelników". Gdybym miała doradzić komuś jak szybko pomalować oko do pracy, to wskazałabym w pierwszej kolejności na te produkty MUFE. 

Jeśli chcecie zobaczyć inne produkty MUFE zapraszam Was do notki o nowościach. Warszawianki dodatkowo mogą się wybrać do butiku marki, który znajduje się przy Mokotowskiej 58, kilka kroków od Placu Trzech Krzyży. Możecie tam pomacać praktycznie wszystko i dostać cenne porady od fachowców :)


Lubicie cienie w kredce? 
Jaki jest Wasz patent na trwały makijaż oczu?

40 komentarzy »

  1. Odpowiedzi
    1. Kolorki są cudne, a uniwersalność i trwałość wymiata. Dziś rano nałożyłam sobie 50tkę MUFE, podkład Lily Lolo i tusz Benefitu, i jestem "wymalowana" :D

      Usuń
  2. Cienie cieniami, ale to otoczenie. :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli wyjaśniła się zagadka jak to jest, że czasem na basenie widuje się kobiety w pełnym makijażu i in nie spływa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze się zabezpieczają :D Każde miejsce jest dobre, choć osobiście, nie malowałabym się na basen.

      Usuń
    2. Ja również nie maluję się na basen. A jak byłam na wakacjach w Tunezji malowałam wyłącznie rzęsy wodoodpornym tuszem :D

      Usuń
  5. mnie się cienie w kredce kojarzą z kremową formułą, która niestety zbiera się w załamaniu powieki superszybko, dlatego prawie wcale ich nie używam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta formuła nie ma nawet czasu zebrać się w załamaniu, ponieważ po jakichś 10-15 sekundach zasycha i trwa w miejscu, w które cień został nałożony.

      Usuń
  6. Przepiękna sceneria. Z cieniami miałam do czynienia, faktycznie są nie do zdarcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby zawsze mieć takie ładne światło :)

      Usuń
  7. ten żółty nie do końca przemawia, ale brąz piękny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczne kolorki i jakie piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Kanarach jest tak rewelacyjne słońce, że nic, tylko focić <3

      Usuń
  9. Coś nie mogę odpowiedzieć na Twoją odpowiedź do mojego komentarza, więc napiszę jeszcze jeden w ramach odpowiedzi na Twoją odpowiedź. :D

    Zazdraszczam jak cholera, baw się dobrze słoneczko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem bloger się wywala, też tak czasem mam :( Niestety, to już wspomnienia, ale nie powiedziałam ostatniego zdania :D

      Usuń
  10. Nie miałam w kredce ale te wyglądają super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny jest, nie zsycha się. Myślę, że nawet przyjemniej się go używa niż creamów.

      Usuń
  11. zdjęcia super! i brąz ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne :-) A jakie otoczenie... ;-))

    OdpowiedzUsuń
  13. Mmm, kusicielka z Ciebie :P ;))
    Ta limonkowo-cytrynowa wygląda obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  14. *czy też raczej "ten" - w końcu to cień :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredka więc może być i ta :P Zwał jak zwał ;)

      Usuń
  15. W życiu nie miałam cieni w takiej formie, ale generalnie nie używam ich w ogóle własnie ze względu na trwałość. U mnie WSZYSTKIE cienie, nawet po zastosowaniu bazy, ważą się na tłustej skórze powiek i znikają w oka mgnieniu. Ale skoro te są takie trwałe, to może po prostu nie trafiłam jeszcze na cienie o dobrej trwałości. :) Przydatna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz taki problem polecam Ci przejść się do MAC, niech nałożą Ci matowy paint pot na powieki, albo do butiku MUFE (w sepho to wszytko przemacane) i mazną Cię tymi kredkami albo cieniami w kremie.

      Usuń
  16. Muszą świetnie sprawdzać się w "mokrych" sesjach zdjęciowych ! Wyglądają super!

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią.